5 maja po raz trzeci w historii Szkoły Europejskiej uczniowie przystąpili do egzaminów Matury Międzynarodowej. Każdego dnia, do 23 maja, musieli napisać jeden lub nawet dwa testy.

Cała szkoła – wszyscy uczniowie i nauczyciele –  mocno trzymali kciuki za ciężko pracujących maturzystów. Na szczęście mieli już za sobą część pisemnych prac zaliczeniowych  – tzw.: „Interwale”, „Exteneded Essay” (pisemna praca dyplomowa) oraz nagrane egzaminy ustne z języków były wysłane  do sprawdzenia już w marcu. Niemniej jednak największa i najbardziej stresująca część matury IB to egzaminy pisemne, zdawane ze wszystkich sześciu przedmiotów, a każdy przedmiot to z kolei dwa lub trzy tzw.„papers”. Maturzyści SE sprostali temu zadaniu bez problemów – w końcu zdawali w naszej szkole tyle egzaminów próbnych, że ten ostatni był przysłowiową „bułką z masłem”. Teraz, chociaż mają już zasłużone wakacje, pewnie z niecierpliwością oczekują wyników – ale poczekać muszą aż do 6 lipca. Potem to już tylko wymarzone studia i skok w dorosłość.