Fascynujący przedmiot: TEORIA WIEDZY – czym jest jeden z ważnych modułów programu IB? (czytaj wiecej…)

 

Pewność jest najpowszechniejszą cechą opisującą nasz codzienny stosunek do wiedzy i nauki.  Dzisiejsza epoka przyspieszonego rozwoju technologicznego i informacyjnego wywołuje wrażenie, że nauka wszystko może i wszystko rozwiąże. A jeśli jeszcze nie potrafi odpowiedzieć na jakieś pytania, to tylko kwestia czasu.

Jeśli jednak wgłębicie się w osiągnięcia naukowe, przeanalizujecie metody, jakimi stworzono poszczególne ? ogólnie obowiązujące ? prawa i teorie naukowe, to okaże się, że często pewność nie jest osiągalna w różnych dziedzinach nauki, osiągamy tylko większe prawdopodobieństwo.

 Rozważcie następujący problem. Czy sposób, w jaki postrzegamy otaczającą nas rzeczywistość jest prawdziwym odzwierciedleniem tej rzeczywistości? Ile z tego obrazu jest prawdziwe, a ile pochodzi od naszych zmysłów?  Podstawową cechą rzeczywistości, którą widzimy naszymi oczami są kolory. Jednak czy rzeczywistość naprawdę jest kolorowa? Czy też kolor to tylko interpretacja długości fali wpadającej do naszego oka dokonana przez nasz mózg? Przecież inne gatunki inaczej postrzegają nie tylko kolory, ale i kształty!

 Inny problem związany jest z kolejnym ważnym zmysłem ? słuchem. Kiedy drzewo przewraca się w lesie i nie ma nikogo, kto mógłby to usłyszeć, to czy wydaje ono dźwięk? Czy tylko powoduje powstanie fali akustycznej, którą w dźwięk zamienić może jedynie interpretacja w mózgu świadka?

Kiedy dotykamy ławki wydaje nam się, że jest ona przedmiotem solidnym, twardym, trwałym i nieruchomym, nieprawdaż? Tymczasem w rzeczywistości  ławka ta w większości jest pustką, w której nieustannie z ogromną prędkością krążą cząstki elementarne ani na chwilę się nie zatrzymując. Mimo to ławka ta spełnia nasze wymagania ? możemy się o nią oprzeć, możemy na niej położyć kartkę, możemy postawić na niej komputer? i nic z niej nie spadnie. Nie zapominajmy przy tym, że i owa kartka i komputer, a nawet i my sami również składamy się z tych samych ruchliwych i mikroskopijnych cząsteczek pędzących w pustce.

Historia nauki pełna jest przykładów błędnych lub tylko niepełnych wyjaśnień otaczającej nas rzeczywistości. W XIX wieku stwierdzono, że Merkury porusza się po nieco innej orbicie, niż wynikałoby to z teorii grawitacji Newtona, więc stworzono hipotezę, że musi za Merkurym istnieć jeszcze jedna planeta, która wyjaśni tę anomalię. Kilku astronomów twierdziło nawet, że widzieli tę planetę przez teleskop. Nazwano ją nawet Wulkan. Tymczasem okazało się, że planeta taka nie istnieje, a astronomowie widzieli to, co bardzo pragnęli zobaczyć, bo byli zbyt pewni swego. Anomalię orbity Merkurego wyjaśnił nieco później Albert Einstein swoją teorią względności ? okazało się, że Newton się pomylił ? nie na tyle wprawdzie, by odrzucać jego teorię w całości, ale wystarczająco, by trzeba ją było ?poprawić? teorią względności. Z drugiej strony nazwy Wulkan nie użyto ponownie w nazewnictwie ciał niebieskich?

 Podstawowy problem w wielu dziedzinach nauki związany jest z indukcją ? częścią logiki, która najczęściej stosowana jest w rozumowaniu naukowym. Polega ona na wyciąganiu wniosków ogólnych na podstawie powtarzających się dowodów. Problem w tym ilu dokładnie trzeba dowodów, by potwierdzić jakieś twierdzenie? Na przykład ile trzeba zobaczyć łabędzi, żeby potwierdzić obowiązujące niegdyś w Europie twierdzenie, że wszystkie te ptaki są białe? Okazuje się, że nieskończenie wiele, bo zawsze w tym, czego nie przebadano, może być wyjątek, a jeden wyjątek wystarczy, by twierdzenie obalić. Co do łabędzi, okazało się, że te w Europie faktycznie były białe, ale już w Australii spotykamy ? czarne!

Dodatkowo wielokrotnie nie da się swobodnie powtarzać obserwacji w celu znalezienia dowodów. Przykładowo chemika w laboratorium ogranicza generalnie ilość czasu i potrzebnych odczynników do przeprowadzania w kółko tej samej reakcji chemicznej. Ale co ma powiedzieć biolog badający życie chińskich słoni żyjących w nielicznych grupach w całkowicie odciętej od świata i niezwykle dzikiej dżungli? Albo ekonomista, który chce zanalizować czynniki wywołujące kryzys gospodarczy, ale może tylko analizować to, co się dzieje, bez możliwości eksperymentowania i sprawdzania działania poszczególnych czynników w różnych okolicznościach? Przecież nie wywoła recesji tylko dla dobra nauki! Wreszcie co może zrobić historyk, który nie tylko nie zrobi eksperymentu, ale dodatkowo bada to, co już nie istnieje, opierając się na subiektywnych relacjach świadków i niepełnych śladach materialnych?

 Jak bardzo pewne są wobec tego ustalenia poszczególnych nauk?  Co jest prawdziwe, a co nie?  Skąd wiemy to, co wiemy? Czy możemy być pewni osiągnięć współczesnej nauki? Ile z nich przetrwa do następnego stulecia?

Pytania takie i im podobne stawiamy na zajęciach z teorii wiedzy w programie matury międzynarodowej.