Oto przykład tego, jak prawdziwa pasja i wiara w powodzenie zadania może dosłownie być kosmiczna. Wszystko zaczęło się od tego, że Robert Farquhar porwał satelitę. W 1982 roku był w NASA naukowcem zajmującym się planowaniem trajektorii lotu pojazdów kosmicznych tak, by wykorzystać przyciąganie Ziemi, Księżyca i innych obiektów do umieszczenia sondy tam, gdzie była potrzebna. Był w tym tak dobry, że potrafił – bez strat dla misji – tak zaplanować trasę lotu, by jego kluczowe momenty przypadały na przykład w czyjeś urodziny…CZYTAJ DALEJ