Na ostatnich zajęciach, w klasie 4 A, uczniowie konstruowali mapy mentalne dotyczące funkcjonalnych stylów języka polskiego. Wykazując się kreatywnością przedstawili charakterystyczne cechy stylu naukowego, urzędowego, publicystyczno-dziennikarskiego oraz artystycznego.
Ostatnimi czasy mieliśmy do czynienia z wybuchem wulkanu na Islandii, wybuchem o wielkiej skali na miarę światową. Z sprawą materiału piroklastycznego, który dzieli się na piaski i popioły wulkaniczne unoszące się w powietrzu na wysokości ok. 6km, ruch lotniczy na całym świecie został wstrzymany.
Tak jak się to zazwyczaj zdarza, wulkan wyrzucił dużą ilość materiału i bomb wulkanicznych, a wypływ lawy był niezauważalny. Islandia jest położona na złączeniu dwóch płyt tektonicznych: płyty amerykańskiej i euroazjatyckiej. Z tego powodu podczas zderzeń i wypływów magmy z wnętrza Ziemi, zdarzają się erupcje. Islandia dzięki takim erupcją zawdzięcza swoje istnienie, ponieważ jest zbudowana z lawy i na jej, dosyć niewielkim obszarze, posiada szereg wulkanów m. in. Heklę, Katlę, Askję, Grimsvötn, Hvannadalshnúkur. Pod wulkanem znajduje się wiele warstw, pod którymi można zlokalizować magmę. Magma ta powstaje w procesie nazwanym plutonizmem. Dostaje się ona do wulkanu przez batolity, dookoła których są dajki, lopolity i sille. Wulkany na Islandii przybierają formę kraterów pasożytniczych lub stożków wulkanicznych. Zdarzają się również kaldery i trapy. Wulkany dzielą się także pod względem erupcji. Wymieniamy zatem wulkany eksplozywne, lawowe i tarczowe.
Naukowcy mogą przewidywać takie wypadki z tygodniowym lub miesięcznym wyprzedzeniem, dzięki obserwacji wód termalnych i gejzerów. Większą aktywność wulkanu można również poznać po zmianie rzeźby terenu, poziomie i chemii wód podziemnych. Do symptomów zwiastujących erupcję zaliczają się także anomalie grawitacyjne i magnetyczne, zarejestrowane przez specjalne urządzenia.
„Islandia weszła w fazę wysokiej aktywności wulkanicznej, dlatego w najbliższych latach trzeba się spodziewać więcej zakłóceń lotów w rejonie Atlantyku Północnego” – ostrzegają wulkanolodzy. Musimy się zatem na to lepiej przygotować, by mieć możliwość zapobiegnięcia podobnym katastrofom.
Adrian Grochowski-styl naukowy
Działalność lodowca oraz wód fluwioglacjalnych
Polska w plejstocenie
Na ukształtowanie krajobrazu Polski w głównej mierze wpływ miało oddziaływanie lodowca oraz wód fluwioglacjalnych, a także procesów peryglacjalnych obejmujących szeroką strefę na przedpolu lądolodu.
Rzeźba terenu uległa zmianie na obszarach znajdujących się w środowisku peryglacjalnym, gdzie dominuje wietrzenie mrozowe, prowadzące do powstania gołoborzy w okolicach Gór Świętokrzyskich czy też Karkonoszy. Ze środowiskiem peryglacjalnym związane były również procesy eoliczne, które doprowadziły do powstania wydm śródlądowych, pokryw lessowych i pokryw piasków eolicznych.. Z kolei na lessach rozwinęły się czarnoziemy (min. okolcie Wyżyny Sandomierskiej i Lubelskiej).
Lądolód skandynawski wkroczył na obszar Polski kilkakrotnie. Miało to miejsce w okresach glacjałów, które poprzedzane były interglacjałami. Naukowcy nadal jednak prowadzą spekulacje na temat rangi i liczby zlodowaceń, a także ich nazewnictwa. Każdy z poszczególnych lądolodów dysponował różnym zasięgiem. Jak oszacowano, zlodowacenie sanu dotarło najdalej na południe, w okolice Karpat i Sudetów.
Osady oraz formy pozostawione przez starsze zlodowacenia były kolejno przekształcane przez lądolody. Zwróćmy uwagę, iż najlepiej są one zachowane na terenach dotkniętych przez zlodowacenie wisły, gdzie występują takie formy polodowcowe jak równiny sandrowe, ozy, kemy, pagórki morenowe, jeziora polodowcowe (rynnowe, międzymorenowe, oczka, wytopiskowe). Również pradoliny, między innymi toruńsko-eberswaldzka i warszawsko-berlińska mają związek z fazami wymienionego wcześniej zlodowacenia.
Wpływ na powstanie lodowców górskich w Karkonoszach i Tatrach miało ochłodzenie klimatu, co wiązało się także z powstaniem licznych form polodowcowych oraz z przekształceniem rzeźby na tych obszarach.
Dominika Nowak-Bulzacka – styl naukowy
Huta Dłutowska, 19.04.2010 r.
Prośba do sołtysa i władz miasta Huty Dłutowskiej
Informuję, że jako mieszkanka Huty Dłutowskiej mam nieprzyjemny obowiązek zawiadomić szanowne władze, iż jestem wysoce zdegustowana nieustającymi przerwami w dostawie prądu, które miały miejsce przez ostatnie parę tygodni. Żaden mieszkaniec nie ma własnego generatora prądu, więc bez prądu ciężko jest nam poradzić sobie z codziennymi potrzebami, takimi jak gotowanie obiadu czy uzyskiwanie ciepłej wody w celu umycia ciała. Sądzę, że sołtys winien jest przeprosiny nam, mieszkańcom, gdyż utrudniło to w znacznym stopniu nasze życie.
By w przyszłości nie narażać się na niezadowolenie ze strony obywateli naszego miasta, uprzejmie radzę i proszę o uprzednie zawiadamianie o wszelkich planowanych naprawach w elektrowni, a co za tym idzie, o przerwach w dostawie prądu. Mam także nadzieję, że w przyszłości będzie się to odbywało znacznie rzadziej. Liczę o szybkie i pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.
Z poważaniem,
Emilia van Wijngaarden – styl urzędowy
„Niebanalne zakończenie w nowym filmie Martina Scorsese’a”
Na ekranie kina pojawił się ostatnio film amerykańskiego reżysera Martina Scorsese’a. Jest to dramat opowiadający o szpitalu/więzieniu dla ludzi szczególnie niebezpiecznych, obłąkanych. Samo wybranie bezludnej wyspy, jako miejsce akcji, jest już jednym z tych kluczowych punktów, dla których film odnosi takie sukcesy. Pomysł fabuły byłby bez szans, gdyby nie olbrzymia wyobraźnia producenta filmowego.
Już na samym wstępie, dzięki odpowiednio dobranej muzyce, czujemy się jak w horrorze. Cała akcja rozkręca się powoli, ale nie brakuje ciągłego napięcia i obawy, co dalej będzie się działo z głównym bohaterem. Film nie trwa ani za krótko ani za długo. Jednak ekranizacja byłaby bardziej zrozumiała dla odbiorców, gdyby zawarto w niej mniej wątków.
W trakcie oglądania można często pogubić się w akcji, ale jest na to wytłumaczenie – taki był po prostu zamysł Martina Scorsese’a. Oglądając film nie wiemy, czego się spodziewać i co może nastąpić.
Dobranie odpowiedniej obsady też nie było bez znaczenia. Na czele listy góruje Leonardo DiCaprio, który znakomicie pasował do odgrywanej przez siebie roli. W filmie wystąpili także m.in. Mark Buffalo, czy chociażby zdobywca Oscara Ben Kingsley. Dobrym chwytem zastosowanym w filmie jest niejednoznaczne zakończenie. Widz nie jest w stanie powiedzieć dokładnie, jaki jest bohater i czy cały film nie był tak naprawdę jego przywidzeniem/snem. Taki zabieg wywołuje ciągły szum i zainteresowanie filmem, co możemy zauważyć na wszelkich forach internetowych, a nawet bezpośrednio wychodząc z sali kinowej.
Sara Rogowska – recenzja
Micheil Saakaszwili prawdziwym przyjacielem Polski.
Michel Saakaszwilii przyleciał na pogrzeb Prezydenta RP mimo trudności komunikacyjnych – nie przeszkodziła mu chmura pyłu, która była powodem nieobecności wielu delegacji rządowych.
Zdeklarowany przyjaciel Lecha i Marii Kaczyńskich, podczas drogi na uroczystości, zmuszony był lądować w Portugalii i we Włoszech, skąd udał się do Turcji, a następnie do Rumunii – dopiero z tego kraju udało mu się przylecieć do Polski.
Rażąca nieobecność.
Z powodu trudności w komunikacji lotniczej wiele delegacji rządowych odwołało swoje wcześniejsze deklaracje o przybyciu na pogrzeb pary prezydenckiej – nie pojawiła się m. in. Kanclerz Niemiec – Angela Merkel, prezydent Francji – Nicolas Sarkozy oraz reprezentanci UE – donosi PAP.
Pogrzeb, a aktywne popołudnie.
Barack Obama nie przyleciał na uroczystości pogrzebowe, które odbyły się 18 kwietnia w Krakowie. Zamiast tego spędził czas grając w golfa – donosi The Washington Times. Nagła zmiana planów spowodowana wybuchem wulkanu nie przeszkodziła mu w zaplanowaniu dnia. Nie jest to jedyne uchybienie ze strony prezydenta USA. Barack Obama nie pojawił się ani razu w polskiej ambasadzie w Waszyngtonie, ani nie wpisał się do księgi kondolencyjnej. Jedynym gestem był wieniec złożony w Krakowie przez ambasadora USA – Lee Feinsteina.
Weronika Pawlikowska – notatka prasowa
Między nami poetami…
[…] I gdzieś tam daleko za płomiennym horyzontem, który zachodzące brzoskwiniowe słońce rozświetla, jest chatka, gdzie serce i duch mój spoczywa. To tam, dni radosne dzieciństwa mego pozostawiłem, i dalej swe przeżycia kruche do niego kieruję. To właśnie w tym domostwie wychowałem się i w nim najlepsze lata mojej marnej egzystencji, która nicość swą ujawnia właśnie w tej chwili, spędziłem jakże wspaniale u boku mojej matki kochanej. Tej, której bliskości brak doskwiera mi najbardziej w czasie obecnego pobytu mego na obczyźnie. Sama świadomość, że być może nigdy tam nie powrócę, godzi we mnie jeszcze bardziej. Lecz trzeba być w głębi mocnym, bez najmniejszej walki w tym, bezcielesnym, wymiarze człowieka, walki z samym sobą, ze świadomością swoją, nie można stawiać się w roli męczennika. Nawet gdy ten bój żadnego owocu nie przyniesie, można jedynie myślą, że podjęło się ów trud samej próby, wzmocnić. A gdy efekty wymierne z tego przyjdą – wtedy będzie można mówić o sukcesie w sferze emocjonalnej, która jakże jest zmienna. […]
Nie wiesz co to jest? – więc rusz swoją głową!
Gdzieś ci to już przemknęło przed oczami?
Poczułeś się wtem targnięty wiatrami?
Na pewno musiałeś spotkać się z sową.
Ja sowę widziałem, ptak jest to duży.
Ma ostre spojrzenie i wygląd mądry,
Niech cię nie porwą za nim żadne prądy,
Jak w głębię lasu się zaraz zanurzy.
Więc sowa jako ptak, jest ci już znana,
Pytam cię zatem, czy coś mam powtórzyć?
Nie, sowa nie zje żadnego banana!
Jaki los sprawił, że muszę z tobą żyć?
Ignorancja winna być zakazana.
Tej wielkiej dziury w wiedzy nie da się zmyć!
Szymon Machnicki – styl artystyczny
Między nami poetami…
Baranku na błoniach…
Baranku pasący się na błoniach żywych,
Rozległych, szepczących
-Szuuu, PSS-pst, PSS-pst.
W purpurze swej prawdę zawsze oddasz,
W purpurze swej ciemności egipskie rozjaśnisz,
W purpurze swej ukażesz powab wielki
Niczym komunistyczne kolejki,
W purpurze swej lookasz komu palec swój
Przyłożysz i mannę z nieba na prędce złożysz.
Jesteś wszędzie, my to wiemy,
Dlaczego więc uciekać próbujemy?
-Trililili, buch, buch.
Karolina Czechowska – styl artystyczny